

Inscenizacja
MOJE POWOŁANIE
- SPŁONĄĆ JAK ŚWIECA
NA OŁTARZU OFIARY
Scena I
W przedszkolu
przy dzieciach
Kurczą się inne siostry.
Nie chcą iść do dzieci. Cierpią nad tym i to tak wyraźnie
pokazują swój ból. Nawet dziś, otwarcie jedna protestowała przeczuwając mój wyjazd.... CZYTAJ WIĘCEJ
Chwilami tak zaboli to usuwanie się sióstr... ach, myślę sobie - tak was kosztuje
praca przy dzieciach... a gdzież miłość, ofiara... Ale, to tylko lekko mi się
przesuwa przez myśl. O, nie, tak być musi, bo inaczej nie będę miała mojej drogi,
ofiary, nie będzie mych cierni, za dobrze mi będzie. Ja muszę iść po dusze - przez krzyż.
I właśnie dlatego, że inne tak drżą przed przedszkolem, tak się od niego usuwają,
tak stękają - chcę go całą duszą. Dlatego chcę, ze nikt nie chce. Wszak powinnam
szukać tego, czym inni gardzą, kochać to, do czego inni czują wstręt.
Będąc w świecie, mając wolne prawo wyboru, nigdy bym nie została przedszkolanką.
A teraz? Chcę nią być, chcę ustawicznie zadawać sobie ten gwałt, -
bo będę miała okazję składać codzienną ustawiczną ofiarę.
![]()